_______________________________________________________

_______________________________________________________

rozdział 12?

Witajcie, tutaj Wasza okropna Meaghan aka Junglefishya.
Tak, tak. Nie ma żadnego rozdziału, tytuł po prostu ładnie wyglądał ;) Ale koniec już z żartami, czas trochę na poważniej...

Reaktywacja miała być, ale lata mijały, a ja nie ruszyłam Szkoły Liścia choćby palcem. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo źle się z tym teraz czuję. Zaprzepaściłam opowiadanie, które na dzień dzisiejszy ma już 60 (!) stron i co najgorsza, zawiodłam Was wszystkich. A teraz, gdy po dwóch latach przerwy od pisania, wróciło moje zamiłowanie do tworzenia, wracam z podkulonym ogonem, mając nadzieję, że ktokolwiek z Was jeszcze o mnie pamięta. Tak, wracam. Tym razem definitywnie i ostatecznie, ale nie na blogspota. Jak większość, przeniosłam się na Wattpada, gdzie już widnieje pierwszy rozdział Szkoły Liścia. Stwierdziłam, że zarówno ja, jak i osoby, które dawniej owe opowiadanie czytały, mogłyby przypomnień sobie całość, by potem zapoznać się z kontynuacją, dlatego... 
Jeśli wciąż mnie pamiętacie i macie ochotę powrócić do przygód Yahiko, to serdecznie zapraszam. Wasze wsparcie będzie dla mnie największą motywacją.

Wasza,